niedziela, 29 grudnia 2013

Jak to jest z tym moim opytmizmem... :)

 Ten post opublikowałam kilka miesięcy temu na swoim fanpage.
Ale od tego czasu troszkę się zmieniło, czyt. poznałam wielu fantastycznych ludzi, którzy być może nie dotarli do moich fejsbukowych wypocin z poprzedniej epoki ;)
Dlatego sukcesywnie będę wrzucała te najważniejszych dla mnie <3
...
Zapewne wielu z Was zastanawia się
JAK TO JEST Z TYM MOIM OPTYMIZMEM
i dlaczego tak zależy mi, by nim zarażać?


Zacznijmy od początku, co to jest właściwie optymizm.
Optymizm – przeciwieństwo pesymizmu. Podkreśla stosunek do życia, w którym świat postrzegamy przede wszystkim jako pozytywne miejsce, jako coś dobrego. Nasuwa się pytanie, czy optymizm jest cechą wrodzoną czy nabytą? Z założenia każdy z nas rodzi się optymistą, to doświadczenia życiowe zmieniają nas w pesymistów.
Faktycznie coś w tym jest… Nie zawsze byłam tak pozytywnie nastawiona do świata. Swego czasu nawet uważałam się za pechowca, to moje dokumenty zawsze ginęły, to ja zawsze zostałam złapana przez kanary, to na mnie ptak narobił Uważałam, że ciągle mam pod górkę… Narzekałam, marudziłam, byłam obrażona na cały świat. Tak było do momentu, gdy nie poznałam pewnej osoby, która pokazała mi, że można żyć inaczej. Kluczem do szczęścia jest pozytywne myślenie oraz nastawienie do całego otoczenia. Jednak musimy pamiętać o pozytywnym myśleniu nie tylko wtedy kiedy jest dobrze, ale kiedy jest też źle. Wystarczy tylko w coś uwierzyć, bo wiara przenosi góry. Pozytywne myślenie sprawia, że nasze myśli realizują się, stają się rzeczywistością. Po pierwsze optymiści mają w życiu dużo prościej. Nie dostrzegają negatywnych zdarzeń w drodze do swojego celu. Dzięki temu wokół siebie mają dużo więcej przyjaznych im ludzi, co sprawia, że szybciej i sprawniej przeskakują kolejne etapy swoich zadań – zarówno zawodowych jak i prywatnych. Można powiedzieć, że w ich słowniku słowo „problem” zamienione zostało na „nowe wyzwanie”. Zauważ, że z takim podejściem zupełnie inaczej można załatwić każdą sprawę. Po drugie: osoby pełne radości łatwiej nawiązują znajomości, szybciej wchodzą w relacje, są dużo bardziej komunikatywne. Wpływa to na całość ich relacji z otoczeniem. Potrafią rozładować napiętą atmosferę, załagodzić konflikt, skonsolidować grupę, często więc zostają nieświadomymi liderami, a przynajmniej ulubieńcami w niej. Po trzecie: osoby cieszące się życiem myślą dużo szybciej i efektywnej. Nawet jeśli zdarza się, że bujają gdzieś w obłokach, uwierz, że z takiego bujania łatwiej przeskoczyć w konstruktywne rozwiązanie, niż pośród myśli pełnych piorunów w burzy. Dzieje się tak dlatego, że gdy masz pozytywne podejście Twój mózg produkuje więcej hormonów, które wpływają na naturalna kreatywność, czujność i uwagę. To sprawia, że jesteśmy bardziej twórczy, szybciej podejmujemy decyzje i rozwiązujemy sprawy. Po czwarte: dobry humor wpływa na nasze samopoczucie fizyczne. Mniej chorujemy, gdyż dzięki zwiększonej ilości hormonów aktywuje się nasz układ odpornościowy. Podwyższa się także we krwi zawartość leukocytów – naturalnych komórek obronnych organizmu. Stresujemy się mniej, bo przecież to już nie problem, a nowe wyzwanie. Ludzie pogodni łagodniej reagują na sytuacje nerwowe. To wpływa z kolei na bardziej efektywne ich rozwiązanie. Teraz dobra wiadomość: optymizmu i radości życia można się nauczyć. Jedyny warunek, to CHCIEĆ zmiany. Powiedz więc „dość” i zacznij..


Kilka sposobów na to, aby zostać optymistą i zacząć cieszyć się życiem tak jak ja:
1. Zawsze pamiętaj o tym, aby twoje oczekiwania były realistyczne. Nie oczekuj, pięknej pogody w weekend skoro przepowiadany jest deszcz. Nie oczekuj, że w ciągu roku staniesz się milionerem. Nie oczekuj również od ludzi więcej niż są w stanie ci zaoferować.
2. Zaakceptuj przeszłość taką jaką była i jej nie roztrząsaj. Żyj teraźniejszością i pracuj na swoją przyszłość. 3. Szukaj pozytywnych aspektów w każdej negatywnej sytuacji. Zawsze, nawet w najgorszej sytuacji i wydarzeniu można doszukać się iskierki światła.
4. Wykorzystaj to, co masz w tej chwili i dąż do osiągnięcia celu, spełniaj swoje marzenia. Marzenia są po to, by je spełniać, nie po to by je mieć.

FITNESS a wieczny optymizm. Te osoby, które śledzą moje wpisy na fp wiedzą, że fitness nie pojawił się w moim życiu bez powodu. Nawet wiecznych optymistów dotykają wszelkie tragedie i zło tego świata. Treningi leczą moją duszę i ciało. Dlatego zarażam swoją nową pasją i niepoprawnym optymizmem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czekam na Twój komentarz :)

Aktywni w tej chwili :)