Podroż ciężarówką przez 9 miesięcy: miesiąc trzeci...
Pojawił się...zaledwie kilka dni temu- wyczekiwany brzusio <3
Niewtajemniczeni jeszcze go nie dojrzą, ale wystarczy, że ściągnę bluzę i już widać gołym okiem, że mam w sobie to coś ;)
Mam wrażenie, że wraz z pojawieniem się brzuszynki moje poranne mdłości, które często bywały całodniowymi, odchodzą już w zapomnienie, jestem bardziej spokojna, a migreny dopadają mnie zdecydowanie rzadziej. Jedyne co się nie zmieniło to fakt, że zasypiam o każdej porze dnia i nocy nawet w pozycji stojącej. Ale dzięki temu moje poranne wstawanie już nie jest koszmarem :) nawet kiedy mogę pozwolić sobie na późniejsze wstawanie moje małe bobo budzi mnie 6:30 :D Zupełnie tak samo kiedy byłam w pierwszej ciąży, z tym, że Oli budził mnie dopiero w 6 miesiącu kopniakami.
Hormony nadal robią sobie niezła imprezkę w moim ciele, są dni kiedy bez większego powodu potrafię zalać się łzami, bądź śmiać się do łez oglądając wiadomości. A wszystko to dzięki wzrostu poziomu adrenaliny, noradrenaliny i endorfin. Na huśtawki nastroju nie ma leku (a szkoda ;) ), jedyne co może nam pomóc to unikanie cukru, zdrowa, zbilansowana dieta, zachowanie równowagi miedzy praca a odpoczynkiem i rozmowa z bliskimi o tym co nas martwi i denerwuje. "Robim co możem" :D
Ale również dzięki hormonom, a dokładnie estrogenom, piękniejemy. Powiększają się piersi (made my day, bo niewiele z nich zostało po pierwszej ciąży :) ), zaokrąglają biodra i rośnie "piłeczka", włosy staja sie gęstsze, błyszczące, a skóra gładsza.
Tak jak na początku ciąży nerwowo zerkałam na wagę, tak teraz postanowiłam wyluzować. I co z tego, że w ciągu miesiąca przybrałam 2 kg, mimo, że niewiele jadłam z powodu wiecznych nudności. Leki na podtrzymanie ciąży i tak "zrobiły swoje". Progesteron znacznie spowolnił mój metabolizm, a brak treningów dołożył do pieca. I co z tego... wolę być szczęśliwa, niż mieć idealną książkową wagę, która wcale jeszcze nie jest przesądzona. Owszem ciąża jest momentem, w którym zmienia się nasze ciało. Nie mamy na to większego wpływu. Ale czy warto rwać sobie włosy z głowy, że praktycznie z dnia na dzień nasze obwody powiększają się, a płaski brzuch pozostaje odległym marzeniem? Każda fit-babka powinna zdać sobie z tego sprawę,że ciąża i dodatkowe kilogramy po porodzie nie są końcem świata. Kto jak nie my idealnie z nimi się rozprawimy.Teraz nastał czas cieszenia się brzuszkiem <3
Fakt, hormony nieźle mogą dać nam popalić. Mogą, ale wcale nie muszą :) .W pierwszej, ciąży oprócz zapadania w sen zimowy, czułam się fantastycznie. Wniosek jest tylko jeden: każda ciąża jest inna :)
Czasami choćbyśmy chciały nie poskromimy ich :P Kilka dni temu było pełne szaleństwo. Tuż przed wizytą w salonie wymyśliłam, że chcę ściąć włosy. Nie byłoby nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że zapuszczałam 5 lat. Zanim podjęłam decyzję musiałam się poradzić mojej MajArt . Ufam swojej fryzjerce, ale swoim hormonom już nie :P Obcięłam, zmieniłam kolor i jestem zadowolona. Być może pewnego dnia zatęsknię za moim kokiem w nieładzie, ale przynajmniej teraz moje włosy mają jakiś kształt, kiedy je rozpuszczę. Potrzebowałam odmiany, lekkości i świeżości :)
Ważne, by czuć się dobrze we własnym ciele, bez względu na to czy brzuszek jest płaski czy mieszka w nim lokator <3
Wygladasz przecudnie, w sukieneczce i w nowej fryzurze, bosko, a bobo dziala u Ciebie na plus :)!
OdpowiedzUsuń:* <3
Usuńcudownie wyglądasz kochana!!! piękny post!!! w ciąży można świetnie wyglądać i Ty jesteś tego najlepszym przykładem :) można prowadzić blog i fp o tematyce fit, bycie matką,żoną i laseczką w której rośnie kolejne pokolenie fit nie musi skazywać na lament i rwanie włosów z głowy o kilka kg do przodu ;) Anetko jesteś wzorem do naśladowania dla wszystkich dziewczyn!!! trzymam kciuki za Ciebie i fasolkę <3
OdpowiedzUsuńDziękuję Anonimie ;) Kiss U :*
UsuńKochana moja, pięknie wyglądasz :) Ciąża bardzo Ci służy, mimo że bywają trudniejsze momenty. Nie mogę się doczekać małej FIT-Fasolki <3 Trzymam kciuki i proszę o więcej tajników błogosławionego stanu ;) <3
OdpowiedzUsuń:* <3
UsuńNooo pięknaś! Jesteś chodzącą reklamą ciąży! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Martuś <3
Usuńjestem u ciebie pierwszy raz, znalazłam cię przez fanpage i bardzo mi się podoba:) fajnie włosi podciełaś, ja swoje własnie zapuszczam bo sciłam na krótko i żałuje;( gratuluje bobo:D
OdpowiedzUsuńStrasznie się cieszę, ze mnie znalazłaś :) Mam nadzieję, że będziesz zaglądać częściej.
UsuńDzięki za miłe słowa ^_^
Na szczęście włoski odrosną i latem już będą takie jakie sobie wymarzyłaś :)
Jesteś piękna!! WOW! Z dnia na dzień bardziej oczekuję na Twoje wpisy :D
OdpowiedzUsuńDziękuję <3 Kochana będą, na czasie ruszam z poważniejszymi tematami :)
UsuńFryzurka ekstra:) w ogóle wyglądasz pięknie:))
OdpowiedzUsuńCiekawy pomysł z fit postami dla ciężarówek :) będę je śledzić, sama jestem obecnie w 4 miesiącu i w przeciwieństwie do Ciebie przerażają mnie nadprogramowe kg i rozstępy...
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńHej. Ja tez jestem wlasnie w 2 ciazy ;) podobnie jak ty mam czerwone swiatlo i nie moge cwiczyc ; ( strasznie mi tego brakuje, wrecz cierpie. Mam taka wizje ze bede tyc i tyc, nerwowo zagladam w lustro. Ale juz planuje swoj powrot do formy po porodzie ;) bede szukac motywacji na twoim blogu. I bardzo ciesza mnie posty o Fit-ciazy wlasnie czegos takiego szukalam i potrzebowalam ;) pozdrawiam duzo zdrowka
OdpowiedzUsuń